
Właśnie? Jak? Powstało bardzo paradoksalny sposób tworzenia państw. Nasze ambicje (moje i Bodzisława) nie poprzestały na zwykłej Iławie. Naszej zjednoczone siły pod wodzą generała Alsonso Pruskiego szybko podbiły Pomorze Gdańskie jak i wszystkie tamtejsze miasta. Północ w zasadzie nasza. Lecz nie mogliśmy darować tak łatwej do zdobycia sławy i chwały. Dzięki naszym siłom, rozpoczeliśmy natarcie na jednym froncie. Bodzisław - Książe Poznański włączył do mojego królestwa Wielkopolskę. Przy zachowaniu wszelkich godności królewskich został mianowany Hetmanem Wielki Koronnym Alsonskim! Nasza armia szła wzdłuż Wisły. Nareszcie! - krzyknąłem. Warszawa! Tak tak. Jawa stała się tak realna, że hoho. Na koniu zwanym Dardanele wkroczyłem do Sejmu RP. Właśnie trwała debata nad wnioskiem o samo rozwiązanie Sejmu. Moja armia za mną zaaresztowała władzę IV RP. Po długich i burzliwych negcjacjach z PO i SLD, Mazowsze zostało wchłonięte. Z Krakowem było bardzo łatwo. Dzięki moim zdolnością dyplomatycznym z Jasiem Rokitą i Władkiem Bartoszewskich, który miesiąc później został Sekretarzem Stanu Kancelarii Kraków i ziemie poboczne zostały zjednoczne pod Alosońskim Sztandarem. Mimo całej tej uporczywości Sląsk bił się najmocniej. Bowiem tam chciał startować Senator Kutz i minister Polaczek. Obyło się bez walki, jednakże debata była bardzo burzliwa. Oczywiście po zajęciu całego tereniu Polski nie poprzestałem na tym. Kraje nań z Polską sąsiadujące w obawie przed naszą potęgą oddały swoje ziemie pod nasze wieczyste posiadanie. Ukraina, Białoruś, Królewiec i inni poddali się nam. Zapewniłem im jednak wolność wyznania i zasadę pluralizmu politycznego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz